Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Sport i zdrowie

Meantime, czyli podróż wehikułem...

18 listopada 2018

Może to przez tę aurę, bo mży, jest mgliście i ogólnie niesympatycznie, pogoda może być zatem wygodnym wytłumaczeniem każdego rodzaju...

Grudzień w środku lata, czyli Tomasza...

9 sierpnia 2018

Do napisania czegoś mądrego na temat albumu Tomasz Stańki December Avenue zabierałem się już ponad rok temu, zaraz po nabyciu płyty. Powyższe...

Radość i melancholia, czyli...

4 lutego 2018

Po piątkowym koncercie legendarnego zespołu TSA w szczecińskim klubie „Słowianin” dopadła mnie mieszanka radości i melancholii....

Polska unplugged, czyli medialna zemsta sił natury

16 marca 2014, komentarze (7)

Oj niedobrze, niedobrze. Wieje, aż miło. A czasem zacina deszczem. Czy to coś nadzwyczajnego w połowie marca? W pewnym sensie tak, bo o tej porze leży zwykle sporo śniegu. A teraz śniegu nie ma wcale. To po co gadać o wietrze i deszczu? No bo wieje i pada.

A po drugie: o czymś przecież gadać trzeba. Nie warto pozbawiać się uniwersalnego tematu, dzięki któremu można trochę pobiadolić. Bo wychodząc z założenia, że natura jest wrogiem człowieka, dostajemy to, na co zasłużyliśmy, prawda? Media utwierdzają nas w tym w każdym serwisie informacyjnym.

Serwisy informacyjne sprawiają wrażenie, że nieustannie mają pełne ręce roboty. W trosce o dobro obywatela, ma się rozumieć. Bez przerwy donoszą o nowych tragediach i szkodach wyrządzonych przez ewidentnie złośliwą aurę. I o ile czasem rzeczywiście dochodzi do tragedii, kiedy zwala się na kogoś spore drzewo, tak w większości przypadków media nakręcają podmuchy wiatru do rozmiarów co najmniej cyklonu.

Bo od czego zwykle zaczyna się serwis informacyjny? Wiadomo, że dobre informacje są nudne, więc zwykle idzie to tak: kolejne ofiary wojny, pijany kierowca potrącił, tyle a tyle osób nie żyje na skutek zatrucia czadem/grzybami/czytaniem, huraganowy wiatr osiągający w porywach 110 kilometrów na godzinę przewrócił stojące drzewo, pod którym na szczęście nikt nie stał. A na końcu serwisu „michałek”, czyli coś lekkiego, na przykład: pan Kazimierz z Parzymiechów Górnych zjadł kilogram czereśni bez namysłu i bez zębów.

A na poważnie – dziwi mnie niezmiernie, że zjawiska pogodowe przedstawiane są jako coś wrogie człowiekowi. Wichury i deszcze zdarzały się jak świat światem, i raczej się to zmieni. Tylko że kiedy sensownych informacji w mediach brak, kreuje się bzdury typu: wiatr odciął dopływ prądu do iluś tam gospodarstw.

Już to sobie wyobrażam – stoi wiatr z wielkimi szczypcami i ciach! - nie ma prądu u dwudziestu gospodarzy. Teraz będzie wersja bez prądu, polskie unplugged! Będzie zabawa, będzie się działo! Gospodarze  wybiegają z domostw, aby sprawdzić, co u się licha dzieje, a wtedy do akcji wkracza deszcz i silnymi a celnymi strugami ścina wybiegających z nóg, zwala na glebę i tarza w pieniącym się błocie. To ci dopiero zemsta sił natury!

A następnego dnia na pierwszej stronie Faktu i Super Expressu wielki nagłówek: „Deszcz chciał mnie zabić!”

Pisałem już o tym, że pogoda jest nam obojętna i to od nas zależy, czy w deszczowy dzień zostaniemy w domu czy mimo wszystko wyjdziemy na orzeźwiający spacer. Zgodnie z powiedzeniem „w domu siedzieć szkoda, bo na dworze pogoda” wypadałoby się ruszyć. Sport to zdrowie. Zdrowie to sport. A czy pogoda ładna czy brzydka, to już kwestia subiektywna.

To w jaki sposób spędzisz resztę dzisiejszego dnia?

7 komentarzy

Sylwia, 16.03.2014, 20:12

Pozbędę się resztek czerwonego wina, w nadziei że już wkrótce nadejdzie sezon na białe :)

Mariusz Włoch, 16.03.2014, 20:32

My już otworzyliśmy sezon na białe :)

Teresa, 16.03.2014, 23:40

A u nas tak wieje ze aż prądu nie ma...... Tzn nie było, bo już wrocil;-) całej prawdy całą dobę nie oglądamy bo mam takie same odczucia nt newsów jak szanowny pan autor;-)..... Wieczór przy 2 ostatnich odcinkach House of cards sezon II....

Mariusz Włoch, 17.03.2014, 17:12

Gdyby się dobrze zastanowić, to brak prądu ma masę zalet (podejrzewam, że lodówka może nie podzielać tego poglądu), nie mówiąc już o miłym odcięciu się - przynajmniej na jakiś czas - od dopływu światowego szumu.

amy21, 20.03.2014, 12:39

A pamiętacie szczeciński blackout kiedyś w kiedyś w kwietniu jak zasypało śniegiem? To było niesamowite - z jednej strony przepięknie biało a z drugiej ciemno. A potem przyszło błoto i problemy :)

ivo, 20.03.2014, 14:59

amy21, od razu przypomniał mi się tekst z piosenki Budki Suflera - "a po nocy przychodzi dzień...". Piękna, jak świeży śnieg.

baba, 20.03.2014, 16:01

a co wy tak zimowo? pierwszy dzień wiosny dzisiaj podobno!!! :)