Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Komunikacja, NLP, rozwój osobisty

Skazani na sukces, czyli wyrok w...

30 listopada 2018

Wygląda na to, że przed bombardowaniem sukcesem nie da się w obecnych czasach uciec. Podlany propagandowym obornikiem sukces zdradziecko nas...

W Dniu Książki, czyli "Pełna MOC możliwości"

23 kwietnia 2014, komentarze (6)

Podobno życie każdego z nas jest jak powieść. W Dniu Książki postanowiłem o tym przypomnieć za sprawą poradnika autorstwa Jacka Walkiewicza pod tytułem „Pełna MOC możliwości” (pisownia oryginalna).

„Jestem z pokolenia, dla którego szczytem marzeń było… - często w ten właśnie sposób rozpoczynam swoje seminaria”, pisze Jacek Walkiewicz – podoba mi się to zdanie i wrócę do niego na samym końcu. Na razie kilka słów o tym, co możesz znaleźć w „Pełnej MOCY możliwości”.

„Pełna MOC możliwości” to książka o życiu. Autor podaje proste prawdy w sposób tak oczywisty, że może zadziwiać. Podczas lektury być może poczujesz jedną z trzech rzeczy: że przecież doskonale o tym wszystkim wiesz, albo że nigdy nie myślałeś o tym w ten sposób, albo że do tej pory nie miałeś o tym pojęcia. A potem nic już nie będzie takie samo.

Jacek Walkiewicz nie namawia do szalonego sięgania gwiazd za wszelką cenę – mówi raczej o poznaniu samego siebie i świadomym życiu. Tyle że niebezpieczeństwo polega na tym, że kiedy już uświadomisz sobie, po co żyjesz, nie wrócisz do poprzedniego stanu. Bo ze ścieżki świadomości już nie dasz rady zejść. W tę stronę to nie działa. Tyle że akceptując taki stan możesz osiągnąć szczęście, które nie polega na kupowaniu coraz to nowych dóbr materialnych.

Czym jest szczęście według autora? „Szczęście to chcieć tego, co się ma”. Ładne i uspokajające. Bo dla wielu ludzi szczęście z reguły oznacza coś, czego jeszcze nie mają, a kiedy już to dostaną, to obojętnieją. Czyli jeszcze majaczy światełko nadziei w tunelu materializmu. Generalnie każdy człowiek ma pragnienie sukcesu. Jacek Walkiewicz tak oto definiuje sukces: „sukces to mieć to, co się chce – czyli realizować swoje cele. Cel zrealizowany jest źródłem sukcesu. Dlatego każdego dnia można się czuć człowiekiem spełnionym, zrealizowanym. Wszystko zależy od tego, jakie stawiamy sobie cele.” No właśnie, tu należy świadomie włączyć zdrowy rozsądek.

Autor porusza wiele życiowych tematów, wśród nich także coś, co oczywiście dotyczy każdego człowieka: czym są marzenia oraz jak odróżnić to, co warto, od tego, co się opłaca. Autor przytacza słowa swojego mistrza profesora Bartoszewskiego: „w życiu są rzeczy, które warto, i są rzeczy, które się opłaca, ale nie zawsze to, co warto, się opłaca, i nie zawsze to, co się opłaca, warto.” Wydaje mi się, że już zacząłeś się nad tym zastanawiać, co to dokładnie oznacza dla ciebie.

Książka „Pełna MOC możliwości” powstała w efekcie popularności wykładu Jacka Walkiewicza na TEDxWSB we wrześniu 2012 we Wrocławiu. Pod koniec wykładu autor zachęcał swych słuchaczy, aby pisali do niego, kiedy będą „mieć poczucie, że to wszystko nie ma sensu”. No i się narobiło, bo maili – wedle autora – przyszło tak dużo, że jedyną formą odpowiedzi okazała się właśnie ta książka.

Książka zmusza do zastanowienia się nad życiem i samym sobą. Inspiruje. Otwiera oczy. Daje w twarz. Bo proste prawdy oddziałują najmocniej. Ktoś, kto w książce będzie tylko szukał wskazówek „jak żyć” może poczuć się zawiedziony, bo czegoś takiego tam nie ma. Zamiast tego autor proponuje autorefleksję i prostą radość życia.

Trochę żałuję, że Jacek Walkiewicz nie umieścił w książce większej ilości historii z życia, które lepiej zobrazowałyby niektóre tematy. Bo mówcą Walkiewicz jest świetnym i oglądając wykład wcale nie zauważyłem, że ma tremę i miękkie nogi. Mówi lekko i z polotem, czuć, że wszystko, co słyszymy, pochodzi z jego własnego życia. Tak też napisał tę książkę. Może chwilami nieco na wyrost, tak jak gdyby nagle zabrakło tematu, żeby dodać książce trochę objętości, jednak pod względem merytorycznym dostajesz koncentrat – każde zdanie to coś, nad czym warto się zastanowić. Może dobrze byłoby nieco ten koncentrat rozrzedzić – mimo wszystko to jedna z lepszych książek, jaką miałem przyjemność przeczytać. I polecam ją każdemu, kto dąży w życiu do rozwoju i odkrywania siebie. Jestem przekonany, że znajdziesz w niej to jedno, najważniejsze zdanie, które zainspiruje cię do lepszego życia.

Tak jak obiecałem, wracam do zdania, którym Jacek Walkiewicz lubi rozpoczynać swoje seminaria: jestem z pokolenia, dla którego szczytem marzeń było...

A ty jak dokończyłbyś to zdanie?

6 komentarzy

joanna m., 25.04.2014, 00:28

jestem z pokolenia, dla którego szczytem marzeń było... odważyć się

Mariusz Włoch, 25.04.2014, 17:05

Odwaga to jedna z cnót, o których pisze Jacek Walkiewicz w "Pełnej MOCY możliwości" - ciekawe ujęcie tematu poparte życiowym doświadczeniem. Ciekawe, co jest szczytem marzeń pokolenia, które właśnie wkracza w dorosłość.

Anka, 28.04.2014, 18:43

Szczytem marzeń pokolenia, które właśnie wkracza w dorosłość jest wyjazd za granicę i bycie obywatelem świata. Szczytem marzeń mojego pokolenia było znaleźć pracę w korporacji :)

Mariusz Włoch, 29.04.2014, 16:21

Bycie obywatelem świata nie jest chyba najgorszym rozwiązaniem, tyle że potrzeba nam wartościowych ludzi w kraju, więc mogliby zostać i może zbudować własne korporacje tutaj? :)

Anka, 30.04.2014, 14:16

To tak jak mówił Leszek Czarnecki - mógłby pracować w korporacji, pod warunkiem, że byłby jej właścicielem ;))))))

Mariusz Włoch, 01.05.2014, 21:41

Dlatego Leszek Czarnecki jest właścicielem kilku korporacji finansowych :)