Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Sport i zdrowie

Meantime, czyli podróż wehikułem...

18 listopada 2018

Może to przez tę aurę, bo mży, jest mgliście i ogólnie niesympatycznie, pogoda może być zatem wygodnym wytłumaczeniem każdego rodzaju...

Grudzień w środku lata, czyli Tomasza...

9 sierpnia 2018

Do napisania czegoś mądrego na temat albumu Tomasz Stańki December Avenue zabierałem się już ponad rok temu, zaraz po nabyciu płyty. Powyższe...

Radość i melancholia, czyli...

4 lutego 2018

Po piątkowym koncercie legendarnego zespołu TSA w szczecińskim klubie „Słowianin” dopadła mnie mieszanka radości i melancholii....

Mundial, czyli miesiąc wymuszonego zachwytu

14 czerwca 2014, komentarze (2)

Uzasadnić bieżączkę

No i zaczął się kolejny mundial, a wraz z nim egzaltacja i zachwyt. Przez miesiąc nie będzie mowy prawie o niczym innym, tylko o piłce. Choć tak naprawdę o piłce będzie w drugiej kolejności, bo na pierwszy plan i tak wylezie polityka i komercja. Cóż, ten ślepo rozpędzony świat tak obecnie działa.

Miesiąc zorganizowany według rozkładu meczów, zgadywania, kto wygra a kto przegra, kto w końcu zostanie mistrzem, ma też swój sens społeczny – na ten określony czas egzystencja zyska solidną organizację. Wiadomo, co się robi o konkretnej porze, można też swobodnie podgryzać chipsy i popijać piwo, wiwatując bez ograniczeń. No i nie będzie – a przynajmniej nie powinno być - pretensji w pracy z powodu spóźnień wywołanych zaspaniem.

Temat zastępczy

Mundial stał się tematem zastępczym. Bo ile można czytać i pisać o wojnach i różnych formach zajmowania cudzego terytorium przez braci Rosjan. Nawałnice, gradobicia, powodzie i dzieci w samochodach też stracą swoje znaczenie, bo oto jakiś piłkarz strzelił gola. Nieważne, że do własnej bramki, ważne, że strzelił. A inny biegł wprost do bramki, a tu drugi go sfaulował, no i dostał czerwoną kartkę, więc teraz przeżywa dramat. Połowa widzów prawdopodobnie też.

Warto?

Człowiek pragnie przynależności, a mundial może stworzyć wrażenie – ułudę – przynależności do wielkiej grupy. Skoro tylu ludzi wspiera mundial, to coś w tym musi być. Człowiek jest pewny, że jemu podobnych są miliony, a to może poprawiać samopoczucie i delikatnie minimalizować strach przed samotnością. I nie ma znaczenia, że następnego dnia rano ktoś takiemu zajedzie drogę i dojdzie do wymiany serdeczności…

Piękno sportu

Piłka nożna uległa przemianie – ze sportu stała się przemysłem przynoszącym miliardowe dochody. Wszechobecna reklama, masa różnorakich ekspertów, którzy podczas przerw – między reklamami - będą mieć prawie pół minuty na rzeczowe zaprezentowanie swojej opinii, wreszcie polityka, przykrywająca wszystko swym uszytym z hipokryzji płaszczem.

Bo co to będzie za 4 lata w Rosji? Mimo gróźb i machania piąstką w kierunku Rosji, przywódcy w końcu i tak uścisną rękę agresorowi, a sportowcy zrobią, co trzeba, mimo że wcześniej gromko pokrzykiwali o bojkocie. Swoją drogą ciekawi mnie, jak bardzo przez te 4 lata Rosja powiększy swoje terytorium.

Rozrywka czynna

Oglądanie meczów dostarcza rozrywki. Rozrywka jest potrzebna, choć tutaj - ze zdrowotnego punktu widzenia - lepiej byłoby w tę piłkę pograć, niż tylko patrzeć na innych i jeszcze na nich pomstować, gdy im nie wychodzi.

Dlatego nie biorę udziału w tej imprezie i nie oglądam meczów. Z dwóch powodów: po pierwsze nie mam od paru lat telewizora (i wcale nie planuję zakupu), po drugie wolę sam tworzyć jakość swojego życia niż tylko korzystać z zewnętrznych gotowców, które podsuwa telewizja i którymi muszą fascynować się prawie wszyscy.

2 komentarze

Jadzia, 16.06.2014, 15:52

Ale na dobry mecz fajnie popatrzeć!

Mariusz Włoch, 16.06.2014, 22:00

Na dobry mecz zawsze!