Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Komunikacja, NLP, rozwój osobisty

Skazani na sukces, czyli wyrok w...

30 listopada 2018

Wygląda na to, że przed bombardowaniem sukcesem nie da się w obecnych czasach uciec. Podlany propagandowym obornikiem sukces zdradziecko nas...

A jeśli to nie oni, czyli o (nie)winie Rosjan

20 lipca 2014, komentarze (3)

Praktycznie 100% pewności

Nie ma już chyba nikogo, kto by wątpił - malezyjski samolot zestrzelili Rosjanie, konkretnie rosyjscy separatyści. Media nie przyjmują innej hipotezy, w sumie sam też w to wierzę, bo po pierwsze nic innego nie wydaje się prawdopodobne, a po drugie nie byłem na miejscu zdarzenia, kiedy doszło do tragedii. Zatem 99,9% pewności, że za tym zamachem, mordem, tą katastrofą stoją Rosjanie.

A co by się stało, jak zachowałby się świat, gdyby nagle okazało się, że samolot zestrzelił jednak ktoś inny?

Rosyjska dusza

Czy Rosjanie byliby zdolni do zestrzelenia pasażerskiego samolotu pełnego niewinnych ludzi, do dokonania czegoś tak makabrycznego?

Biorąc pod uwagę historię Rosji czy Związku Radzieckiego, chyba tak: budowa Petersburga, stalinowskie czystki, głód na Ukrainie, Katyń, gułagi. W porównaniu do tego 298 ofiar to liczba maleńka, wręcz śmieszna.

Świat się rozwija, a rosyjskie władze jak gdyby utknęły w zaspie czasu i uporczywie trwają w swoim tępym, rosyjskim, radzieckim, sowieckim uporze, twardogłowiu. Nie chcą się do niczego przyznać ani wziąć na siebie jakiejkolwiek odpowiedzialności, utrudniając przy tym wiele spraw. Przy okazji - wraku Tupolewa też jeszcze nie odzyskaliśmy. Powtarza się schemat „to nie my, my nie wiemy, jak można nas tak obrażać”, itd. Do tej pory chyba nie zdarzyło się, żeby rosyjscy politycy, a wraz z nimi większość mieszkańców eks-imperium, byli w stanie przyznać się do jakiegoś błędu. Jak będzie teraz? Nie ma pewności, choć są założenia, które pewnie okażą się słuszne – Rosja wyprze się wszystkiego, następnie obrazi się na cały świat, że ten ją atakuje.

Nie Rosja, to kto?

Kto w takim razie mógłby stać za atakiem? To zagadka godna kryminału. Ukraińcy? Teoretycznie możliwe, bo dysponują bronią, z jakiej zestrzelono maszynę. Czy mieli powód? Przy założeniu, że w samolocie leciał Putin, to owszem, ktoś mógłby z chęcią nacisnąć guzik. Jednak Putina w samolocie nie było. To może Polacy? Skoro już Rosjanie twierdzili, że w Polsce szkoli się ukraińskie bojówki, to kto wie, w ramach wspierania Ukrainy mogli kropnąć w samolot, żeby pogrążyć Ruskich. Mało prawdopodobne.

To może samolot spadł na skutek awarii któregoś silnika? Ta opcja jest możliwa w każdym przypadku, kiedy maszyna latająca znajduje się w powietrzu. Jednak ta opcja chyba nie ma większych szans. Zatem wszystko wskazuje na jednego winnego. Może inaczej – nic nie przemawia w jego obronie, a to znacznie gorsza sytuacja.

Ciekawość zjada

Cały świat jest zgodny, że winę za zestrzelenie samolotu ponoszą Rosjanie. Ciekawi mnie, jakie kroki podejmie teraz Unia Europejska i Stany Zjednoczone. Będzie dużo gadania, lania wody, głaskania agresora, a umysł prymitywny i tak będzie robił swoje.

Jednak co by się stało, gdyby nagle okazało się, że to nie Rosjanie?

3 komentarze

robb, 21.07.2014, 15:57

Mi się wydaje, że to robota Holendrów, bo wstydzili się wypowiedzieć wojnę Rosji, łatwiej było strącić samolot z własnymi ludźmi. Na serio - Rosja nie przyzna się do niczego, choćby dowody były ewidentne. Reszta świata, tak jak piszesz, powygraża piąstkami i na tym się skończy.

Mariusz Włoch, 23.07.2014, 14:18

A jednak któryś z separatystów "trochę" się przyznał.

nikt, 23.07.2014, 19:24

piszesz, że nie ma nikogo kto by nie wątpił, że malezyjski samolot zestrzelili Rosjanie, no cóż trochę się mylisz, są ludzie , którzy nie wydają tak łatwo wyroków. Nie wiem kto to zrobił. Natomiast zastanawiam się, kto pozwolił samolotowi na przelot nad terenami, nad którymi toczą się działania wojenne.