Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Komunikacja, NLP, rozwój osobisty

Skazani na sukces, czyli wyrok w...

30 listopada 2018

Wygląda na to, że przed bombardowaniem sukcesem nie da się w obecnych czasach uciec. Podlany propagandowym obornikiem sukces zdradziecko nas...

Wyciąg z Vitis vinifera, czyli o reklamie obrzydzającej

20 sierpnia 2014, komentarze (6)

Intymne doznania

Przez ostatni tydzień doświadczyłem całodobowej bliskości z telewizorem, a jako że chodzenie mam póki co utrudnione, bliskość owa stała się jak gdyby jeszcze bardziej zażyła, wręcz intymna. Można oczywiście wyłączyć pudło i oddać się ciekawszym zajęciom, co także czyniłem, jednak ciekawość wielkiego świata w obrazach przeważyła.

No i były jakieś tam filmy z mocnym mordobiciem, średnim mordobiciem, lekkim mordobiciem i bez mordobicia, były programy z cyklu „Dlaczego ja?”, jedne i drugie fascynujące, jednak to reklama wbija się najgłębiej w świadomą podświadomość czy podświadomą świadomość. A efektem kontaktu z reklamami – tymi samymi już po półgodzinie oglądania – jest przekonanie, że ludzkość jest paskudna: śmierdzi, ma hemoroidy, grzybice, łupież, cellulit, wypadające zęby i wiele innych przypadłości. Można się od tego rozchorować.

Migrena, stawy, wątroba

Reklama z niezwykłą łatwością wynajduje i wmawia widzom różne bóle. Najczęstsze są bóle głowy, więc i środków zaradczych tu sporo. I tak oto z głębi czegoś jakby studia wychodzi pani i gromkim głosem ogłasza: „Mamy lek na migrenę!” No to jesteśmy uratowani, myśli widz w pierwszym odruchu, a potem okazuje się, że to kolejna tabletka o precyzyjnym działaniu, która dotrze we właściwe miejsce i nie ma skutków ubocznych.

Wątroba też mocno dokucza. Czego by się nie zjadło, trzeba to zagryźć garścią tabletek, bo wątrobę diabli wezmą i przy okazji zły cholesterol się podniesie.

Podobnie jest z bólem stawów. Bohater reklamy dostaje drzwiami w kolano i musi smarować się mazidłem, żeby kolano w ogóle zechciało wrócić do działania. Albo gdy w plecach strzyka, też trzeba zastosować maść lub tabletkę przeciwbólową o większej sile i precyzyjnym działaniu. Inaczej nie dźwigniesz wnusia z powierzchni ziemi.

W oparach woni niemiłych

Ludzkość cuchnie i to chyba bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. I tak oto siedzi chłopak na kanapie obok dziewczyny i nagle chciałby ją objąć, już podnosi rękę, gdy nagle dopada do duszący fetor spod własnej pachy i do obejmowania nie dochodzi. I proszę, związek zniszczony w zarodku i jak tu ma przybywać Polaków? Po chwili chłopak tłumaczy, że na szczęście znalazł dezodorant, który wytrzyma bardzo długo, a jedno opakowanie wystarcza nawet na pół roku. Hm, nie lepiej po prostu myć się częściej niż raz na pół roku?

W ogóle wszelkie zagłębienia ciała i otwory są przyczyną wstydu. Spod pachy buchają fale fetoru, krocze idzie łeb w łeb, a może nawet wygrywa z pachami w wydzielaniu woni. Nie trzymamy moczu, dochodzą do tego doznania menstruacyjne, zatem w kroczu dzieją się ciągle jakieś niemiłe sensacje, wobec czego trzeba zachować czujność. Skoro jesteśmy w okolicach krocza, to niezwykłą popularnością cieszą się wzdęcia, zatwardzenia też nieźle sobie radzą, przeciwwagę zatwardzeń stanowią rozwolnienia, zwłaszcza gdy siada się na karuzelę z wnukami.

I koniecznie trzeba dbać o okolice odbytu. Bo jeżeli zaniedbasz te miejsca, do głosu (czy raczej zwieracza) dojdą hemoroidy i zaczną się nieprzyjemne chwile. I jak tu wtedy powiedzieć komuś, że masz go w d****? Pomoże ci w tym pewna maść, której nazwy nie mogę wymienić, bo tekst nie zawiera lokowania produktu.

Łupież i ruchome zęby

W przeciwieństwie do rozwolnienia, kiedy stajesz się wyczuwalny, łupież sprawia, że stajesz się niewidzialny: kobiety cię nie widzą, bo z twoimi włosami jest coś nie tak. A kiedy już zanurzysz upstrzoną granulatem łupieżu grzywę we właściwym szamponie, zaczniesz wyciągać najlepsze antylopy ze stada! To dopiero recepta na podryw!

Chyba że zęby ci wypadają, to wtedy gorzej z nawiązywaniem znajomości. Ale jeśli dobrze przykleisz protezę, to wygrałeś i możesz nawet zdzierać tynk ze ścian. Wszystko jest ok.

Ostatnie wydatki

I jeszcze reklamy „ostatnich wydatków”. Chodzi o to, aby się ubezpieczyć i nie sprawiać najbliższym niemiłej niespodzianki pod postacią własnego pogrzebu. Zadbaj o ostatnie wydatki, zrób to już teraz. Hm, ciekawe, kiedy pojawią się reklamy najlepszych trumien.

I po takich seansach zastanawiam się tylko, kiedy nastawiona na obrzydzanie życia reklama stanie się roztworem nasyconym. W którym momencie zaczniemy rzygać podczas oglądania?

Cóż, najprościej uciec od telewizora. Tylko że wtedy musisz stanąć na nogi i iść. Tylko co zrobić, gdy rozbolą cię nogi? Możesz zastosować preparat z wyciągiem z Vitis vinifera.

6 komentarzy

S., 20.08.2014, 21:27

Mówisz i masz : http://youtu.be/zdsdnMKTVAc

Mariusz Włoch, 20.08.2014, 21:59

To polska reklama "ostatnich wydatków" wypada tutaj blado. Jak gdyby przygnieciona ciężkim i solidnym wiekiem.

Aneta, 21.08.2014, 16:13

Wolę nie myśleć, co się dzieje w głowach ludzi, którzy siedzą przed telewizorami cały dzień, 7 dni w tygodniu! Te rekalmy faktycznie mogą brać się stąd, że ludzie po prostu lubią gadać o tabletkach, chorobach i innych paskudnych rzeczach. To taka narodowa pasja, potem odbija się to w programach.

Jadzia, 22.08.2014, 20:10

jeszcze impotencja rządzi ! ;)

Mariusz Włoch, 22.08.2014, 20:52

No tak, impotencja jakoś uciekła z artykułu. Swoją drogą niezwykle mnie ciekawi, jak wyglądałby ktoś, kogo dopadły wszystkie te dolegliwości jednocześnie. Czy jest na to jakiś jeden suplement diety, taki konsolidacyjny?

Aneta, 22.08.2014, 20:57

może tak jak ten pies?