Mariusz Włoch Blog

Zapraszam cię też na:

Polityka cookies

Nauka języków

Krew, pot i łzy, czyli co sport ma...

1 lutego 2019

Wiele osób bardzo się dziwi, kiedy na szkoleniach oświadczam, że nauka języka to brat bliźniak ukierunkowanego uprawiania sportu w celu...

DCM angielski 3, czyli językowa saga średnio zaawansowana

19 grudnia 2019

Dziś do druku trafiła trzecia część językowej sagi DIRECT COMMUNICATION METHOD angielski: DCM angielski 3. Zapowiadałem jej wydanie już wcześniej, jednak tym razem podszedłem do przygotowania ostatecznej wersji książki trochę inaczej. Na czym polega różnica? Przede wszystkim DCM angielski 3 ukaże się jednocześnie ze ścieżką dźwiękową – ścieżka jest już nagrana i kiedy czytasz ten tekst (tak do pięciu dni od ukazania się), ja sobie siedzę i kończę montaż tego jakże przydatnego elementu. Podejrzewam też, że w tym samym czasie pracują maszyny drukarskie, a kolejne egzemplarze wyskakują na taśmę i lśnią swą nowością. No, to taka nasączona romantyzmem wersja dość zwykłego wydarzenia. Mówiąc krótko: „Trójka” nadchodzi.

To może garść informacji na temat DCM angielski 3. Ta część sagi liczy sobie 300 stron, zatem zgodnie z zapowiedziami jest nieco cieńsza od „Dwójki”. W części 3 tej językowej telenoweli nadal masz do czynienia w tymi samymi bohaterami, którzy raz za razem, z właściwą językową maestrią odsłaniają przed tobą swoje poglądy i tajemnice. Jest zatem przekonany o swojej wspaniałości maminsynek Julio, któremu pierwszy raz w życiu uda się samodzielnie podjąć decyzję; jest nieco cyniczna Tamara, zapatrzona w swego idola, prezydenta/premiera Putina; jest Petr, typ małomówny i introwertyczny, raczej zadowolony z życia rodzinnego; obok niego Ingo, kolekcjoner płyt i zegarków, który stracił nieco wiarę w ludzi i który o swojej byłej żonie dobrego słowa raczej nie powie; jest Sharon, niepoprawna romantyczka, bez pamięci wierząca w miłość na świecie i swojego ukochanego; jest Aldona, nauczycielka historii, uznająca głównie własne zdanie i poglądy; no i Eszter, która jeszcze nie otrzymała awansu, ale wszystko jest podobno na dobrej drodze.

Bohaterowie podręczników DCM rozwijają swoje umiejętności językowe poprzez stosowanie nowych struktur gramatyczno-leksykalnych w normalnej rozmowie, jak na DCM przystało. Tak, moim skromnym zdaniem, powinno się nabywać umiejętności językowe. Nabywać i stosować. Chyba że chcesz mieć w życiu tylko trochę biernej wiedzy językowej. Czy przyda ci się wtedy jakikolwiek podręcznik DIRECT COMMUNICATION METHOD? Z pewnością, ale nie pisz potem do mnie, że „przerobiłeś” dwie książki i nadal nie mówisz. Aby mówić, wypada stosować pewne proste zasady, o których piszę do znudzenia od lat. Jeśli nie stosujesz właściwego podejścia, nie osiągniesz pożądanych rezultatów. To tak, jakbyś kupił klucz rozmiar 15 i chciał nim odkręcić nakrętkę o rozmiarze 10. Niby narzędzie jest i z wyglądu nawet pasuje, a mimo to działać nie chce, bo niewłaściwie dobrane.

Ale nie chcę wygłaszać tutaj wykładów, bo to nuda generalnie. Wkrótce ukazuje się DIRECT COMMUNICATION METHOD angielski 3, poziom A2/B1, zatem średnio zaawansowany, więc masz okazję podkręcić swoje umiejętności językowe. Czy z tego skorzystasz? Tego nie wiem, mogę ci doradzić w pewnych kwestiach, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Kończę, bo poza montażem ścieżek dźwiękowych zamykam pewien fragment DCM angielski 4 i wpadłem na pomysł pewnego rozwiązania. Może to właśnie ty dostarczyłeś mi natchnienia wysyłając dobrą energię? Z pewnością tak się stało. Dzięki i do następnego razu.

Brak komentarzy